Przejdź do głównej treści

Zwykłe zakupy. Niezwykły efekt.

Pola ma Zespół Retta — wspieraj ją przy okazji zakupów, użyj kodu
Bezpieczna wysyłka
Darmowa dostawa od 249 zł
Przyjazna pomoc
Produkty w koszyku: 0. Zobacz szczegóły

Twój koszyk jest pusty

Przejdź do sekcji Opinie
Wojciech Sumliński

Lobotomia 4.0. Opowiem wam, jak zginął

Produkt dostępny

Bezpieczna płatność
14 dni na zwrot
Szybka wysyłka
Cena 55,92 zł
szt.
Zapytaj o produkt
Udostępnij

Cechy produktu

  • Autor Wojciech Sumliński
  • Wydawnictwo/Producent Wojciech Sumliński
  • ISBN 9788397224315
  • Rok wydania 2024
  • Strony 272
  • Format 142x212 mm
  • Oprawa broszurowa
  • GPSR: Producent Reporter Wojciech Sumliński
  • GPSR: Kontakt Reporter Wojciech Sumliński Wrzecino 59c /13, 01-950 Warszawa, Polska Tel: 509832294 Email: Malgorzata.kubowicz@wsr24.pl

Opis

Dlaczego dziś, gdy znaleźliśmy się w punkcie, w którym nie planowaliśmy się znaleźć z konfliktem na Wschodzie, który jest zarzewiem większego pożaru, z szokującymi zmianami na Zachodzie, które zwiastują zmierzch świata, jaki znamy, z dramatyczną wizją przyszłości Polski i dyktaturą w tle wyjaśnienie najgłośniejszej, a zarazem najbardziej tajemniczej zbrodni w powojennej Polsce, o której prawda jest ukrywana od 40 lat, powinno nas obchodzić? Bynajmniej nie przez swoją wyjątkowość, choć to niesamowita historia kryminalna prawdopodobnie jedna z najbardziej niezwykłych spraw w historii kryminalistki, nie tylko zresztą polskiej, w której ilość zwrotów akcji przewyższa wszystko, co dotąd poznano i nawet nie dlatego, że to zbrodnia założycielska III RP. Prawdziwa przyczyna, dla której ta sprawa jest tak ważna i dla której miała pozostać tajemnicą przechodzącą z ojca na syna, jest inna: bo to historia, która wciąż trwa i ma dużo większy wpływ na naszą obecną rzeczywistość, niż wielu mogłoby się wydawać 26 października 1984 na biurku prokuratora wojewódzkiego w Toruniu zadzwonił telefon. Dzwonił oficer kierujący akcją poszukiwawczą księdza Jerzego Popiełuszki, z informacją, że właśnie odnaleziono jego zwłoki. Gdy jednak prokurator dotarł na miejsce, okazało się, że żadnych zwłok nie ma, a kierujący akcją wytłumaczył, że zaszła pomyłka. Czy absurdalne wyjaśnienie, urągające logice i zdrowemu rozsądkowi w sprawie skupiającej uwagę opinii publicznej w kraju i daleko poza jego granicami, było dziełem przypadku? Prawda jest inna. Wydarzenia, które rozegrały się w październiku 1984, były elementem wielkiej mistyfikacji i gry, która na dziesięciolecia zaciążyła nad losami kraju i nigdy nie została wyjaśniona. Aż do tego momentu

Bestsellery