Zwykłe zakupy. Niezwykły efekt.
Wystaw opinię o produkcie
Republika pobożnych Chasydzka historia Polski
Kod kreskowy: 9788383678412
Zapytaj o produkt
Administratorem danych osobowych jest XYZ PROSTA SPÓŁKA AKCYJNA. Przetwarzamy je w celu przesłania odpowiedzi na zapytanie. Więcej informacji dotyczących przetwarzania danych osobowych znajduje się w polityce prywatności.
Udostępnianie karty produktu
Cechy produktu
- Autor Dorota Bidzińska
- Wydawnictwo/Producent Znak
- ISBN 9788383678412
- Rok wydania 2025
- Data premiery 2025-10-29
- Strony 416
- Format 212x152 mm
- Oprawa twarda
- GPSR: Producent Społeczny Instytut Wydawniczy Znak Sp. z o.o.
- GPSR: Kontakt Społeczny Instytut Wydawniczy Znak Sp. z o.o. ul. Kościuszki 37, 30-105 Kraków, Polska Tel: 12 61 99 500 Email: sekretariat@znak.com.pl
Opis
W logo Lublina przenikają się dwie bramy. Miejsce ich przecięcia tworzy oko, symboliczne, ale i konkretne. Oko Widzącego. Mistyka, którego wzrok sięgał dalej niż wzrok innych. Jakub Izaak Horowitz istniał naprawdę. Jego grób, ukryty na starym cmentarzu, to dziś jeden z ostatnich śladów po żydowskim Lublinie - mieście, z którego niegdyś promieniowała mistyczna siła.
Stąd Dorota Bidzińska rozpoczyna podróż przez Polskę chasydzką - niegdyś duchowe centrum Europy, dziś zbiór na wpół zapomnianych opowieści i atlas cmentarzy. Odwiedza miejsca naznaczone obecnością mistyków, tropi nie tylko ślady najważniejszych przywódców i nauczycieli, ale też innych, bez których ta historia byłaby niepełna: kobiet, współczesnych chasydów, artystów i opiekunów pamięci.
Tak powstała książka o kulturze, w której pieśń była modlitwą, a taniec - świętem. O wierze, która oznaczała wspólnotę, wyobraźnię i bunt. O pamięci, która trwa w opowieściach, w muzyce, w powracających co roku pielgrzymkach do grobów cadyków. I o Zagładzie, która przerwała ten świat, ale go nie unieważniła.
To nie podróż w przeszłość. To spotkanie z tym, co zostało i wciąż wraca.
Jak pisać o żydowskim życiu tu w Polsce bez pożerającego wszystko co żywe słowa "Zagłada"? A równocześnie nie zamykać się w szufladce z etykietą "skrzypek na dachu i gęsie pipki"? Nie utopić tych wszystkich żywotów utkanych z krwi i mięsa w przestrzeni skrojonej na miarę folkloru, gdzie na zawsze zastygli w chałatach, z kieliszkiem pejsachówki i błyskotliwym szmoncesem. Z kozą w izbie lub bez. Absolutnie papierowi i martwi.
fragment Wstępu