Zwykłe zakupy. Niezwykły efekt.
Wystaw opinię o produkcie
Skald
Kod kreskowy: 9788368102307
Zapytaj o produkt
Administratorem danych osobowych jest XYZ PROSTA SPÓŁKA AKCYJNA. Przetwarzamy je w celu przesłania odpowiedzi na zapytanie. Więcej informacji dotyczących przetwarzania danych osobowych znajduje się w polityce prywatności.
Udostępnianie karty produktu
Cechy produktu
- Autor Henryk Tur
- Wydawnictwo/Producent Drageus
- ISBN 9788368102307
- Rok wydania 2024
- Data premiery 2024-09-26
- Strony 424
- Format 198x131 mm
- GPSR: Producent Drageus Publishing House sp. z o.o.
- GPSR: Kontakt Drageus Publishing House sp. z o.o. ul. Kopernika 5/L6, 00-367 Warszawa, Polska Tel: 48660662163 Email: redakcja@drageus.com
Opis
- Jestem Torkel Leifson, najlepszy bard plemienia Skagge. - Skald wypiął dumnie pierś. - A mają innych prócz ciebie? - uśmiechnął się ironicznie dowódca. - No... nie - odparł speszony Torkel () I powiedzmy sobie, Torkel coraz lepiej rozumiał, że tylko brak konkurencji dawał mu uprzywilejowaną pozycję. Granica pomiędzy składaniem szlachetnych rymów i kleceniem sprośnych wierszyków zaczęła się niebezpiecznie zacierać. Kto wie, jak potoczyłyby się dalej losy naszego skalda, gdyby tamtego dnia nie spotkał szlachetnej Sigrid... Oto Midgard, w którym Wikingowie po inwazji krakenów i jormungardzkich pomiotów porzucili żeglugę. Pogrążony w chaosie. Rasy zamieszkujące światy wód, powierzchni, podziemia i powietrza oddaliły się od siebie. Są już tylko bohaterami wieczornych bajań. I tylko gobliny nie pozwalają o sobie zapomnieć. Tajemnicze i przebiegłe stworzenia, knujące w głębinach ziemi. W miastach, których nazwy pochodzą od rozpaczliwego krzyku zabijanych jeńców. Być może z tej wojny zrodzi się nowy porządek. Być może to już kres dziejów ludzkości i nikt już nie dołączy do ucztujących w Valhalli. Może Midgard ma już nowych władców? Zanim dopełni się historia świata, Torkel wpadnie w wir zdarzeń, których nie pomieści żaden poemat. Widział burzę zmierzwionych, czarnych włosów i dziwaczny przedmiot, na którym siedziała podczas lotu. - Wiedźma... - wyszeptał Torkel głucho i poczuł, jak lodowaty dreszcz strachu przepływa wzdłuż jego kręgosłupa.