Zwykłe zakupy. Niezwykły efekt.
Wystaw opinię o produkcie
Tyły głupstwo, ważny front..
Kod kreskowy: 9788368461572
Zapytaj o produkt
Administratorem danych osobowych jest XYZ PROSTA SPÓŁKA AKCYJNA. Przetwarzamy je w celu przesłania odpowiedzi na zapytanie. Więcej informacji dotyczących przetwarzania danych osobowych znajduje się w polityce prywatności.
Udostępnianie karty produktu
Cechy produktu
- Autor Andrzej Chojnacki
- Wydawnictwo/Producent Inforteditions
- ISBN 9788368461572
- Rok wydania 2026
- Strony 310
- Format 148x203 mm
- Oprawa broszurowa
- GPSR: Producent Witold Grzelak Wydawnictwo inforteditions
- GPSR: Kontakt Witold Grzelak Wydawnictwo inforteditions Cicha 3, 42-690 Połomia, Polska Tel: 609 666 104 Email: inforteditions@interia.pl
Opis
Rok 1812 w tym właśnie roku dumna zachodnia Europa (kontynentalna) wymyśliła sobie, że pokona Rosję. Jako blok państw i po raz pierwszy na jej terenach od czasów Wikingów. Chciano wówczas pokonać Rosję jako wschodnioeuropejską potęgę polityczno-militarną. U podstaw takiego myślenia leżał jednak najdonioślejszy z błędów, jakie zachód Europy popełniał (popełnia go wciąż) w stosunku do Rosji uznając ją za państwo europejskie. A Ruś rytu moskiewskiego powstała na gruzach władztwa satrapów ze stepów mongolskich więcej jako karbowy pozostałych ziem ruskich podbitych przez Azjatów, przejmowała par excellence wzory azjatyckiej administracji, myśli wojskowej czy stosunków wewnętrznych, jakie zaprowadzano na wschód od granic państwa polsko-litewskiego. Reformy cara Piotra I pchnęły Rosję ku nowoczesności ale jej dusza pozostała wciąż konserwatywna: władza miała (ma) zawsze rację, stolica Rosji była (jest) tam, gdzie namiot władcy, a zwierzchność nawet jeśli wydzielała (wydziela) sprawiedliwość nahajką to z myślą o swych poddanych. No, może nie tyle myśląc o nich, co za nich ale było tak zawsze I takiego Trzeciego Rzymu nie rozumiała zachodnia Europa, w tym i Napoleon Bonaparte cesarz Francuzów, upierając się przy europejskości Rosji. Czymże natomiast był rok 1812 dla Polaków? W pierwszej kolejności był traumą, ale nie tylko...