Zwykłe zakupy. Niezwykły efekt.
Wystaw opinię o produkcie
Wielkopolska jako kolebka i macierz polskiego...
Kod kreskowy: 9788368461367
Zapytaj o produkt
Administratorem danych osobowych jest XYZ PROSTA SPÓŁKA AKCYJNA. Przetwarzamy je w celu przesłania odpowiedzi na zapytanie. Więcej informacji dotyczących przetwarzania danych osobowych znajduje się w polityce prywatności.
Udostępnianie karty produktu
Cechy produktu
- Autor praca zbiorowa
- Wydawnictwo/Producent Inforteditions
- ISBN 9788368461367
- Rok wydania 2025
- Data premiery 2025-10-29
- Strony 488
- Format 215x162 mm
- Oprawa broszurowa
- GPSR: Producent Witold Grzelak Wydawnictwo inforteditions
- GPSR: Kontakt Witold Grzelak Wydawnictwo inforteditions Cicha 3, 42-690 Połomia, Polska Tel: 609 666 104 Email: inforteditions@interia.pl
Opis
O książce:
Historia lotnictwa polskiego silnie związana jest z walką o odzyskanie niepodległości, a następnie o ustalenie granic przyszłego państwa polskiego. Jednym z takich pierwszych miejsc, tą symboliczną kolebką była Wielkopolska, gdzie w toku powstania wielkopolskiego zdołano zdobyć w walkach lotnisko we wsi Ławica, a także halę sterowcową (Zeppelin Halle) w Winiarach. To tam znajdowały się niemieckie samoloty (w różnym stanie, ale jednak), które można było ponownie przygotować do służby bojowej i wprowadzić do walki.
To był zaczyn oczywiście nie jedyny polskich skrzydeł. Punkt, od którego ich historia mogła się rozpocząć. Samoloty z biało-czerwoną szachownicą nie tylko pojawiły się na wielkopolskim niebie, ale bardzo szybko okazały się przydatne w wojnie polsko-bolszewickiej. Wielkopolskie eskadry, operując na rzecz Wojska Polskiego, dołożyły swoją cegiełkę do zwycięstwa w tej wojnie i tym samym do utrwalenia granic II Rzeczypospolitej.
Poznań miał się stać ważnym ośrodkiem dla polskiego lotnictwa wojskowego. To tu powstał pułk lotniczy, tu szkolono pilotów. Także tych, którzy we wrześniu 1939 r. mieli bronić polskiego nieba. Wielkopolskim eskadrom przyszło bić się u boku oddziałów Armii Poznań do końca, do ostatnich dni bitwy nad Bzurą. Jako jedyne nie zostały odwołane do składów Brygad Pościgowej i Bombowej. Poniesione straty to cena krwi, którą wielkopolskie skrzydła zapłaciły za ten przywilej.
Odrodzenie się polskiego lotnictwa we Francji oznaczało powrót wielkopolskich pilotów do walki. W każdym kolejnym miesiącu wojny walczyli oni o wolność waszą i naszą. Tradycje wielkopolskich skrzydeł kontynuowały szczególnie 302. Dywizjon Myśliwski Poznański i 305. Dywizjon Bombowy Ziemi Wielkopolskiej. Piloci tych jednostek nie mieli szansy powrócić do ojczyzny na swoich samolotach, w chwale zwycięzców. Polityka przekreśliła wszelkie marzenia. Ale Poznań i Wielkopolska miały pozostać na mapie kraju jako istotne ośrodki polskiego lotnictwa...
Ze Wstępu