Zwykłe zakupy. Niezwykły efekt.
Wystaw opinię o produkcie
XOXO. Miłość w stylu K-pop
Kod kreskowy: 9788328902336
Zapytaj o produkt
Administratorem danych osobowych jest XYZ PROSTA SPÓŁKA AKCYJNA. Przetwarzamy je w celu przesłania odpowiedzi na zapytanie. Więcej informacji dotyczących przetwarzania danych osobowych znajduje się w polityce prywatności.
Udostępnianie karty produktu
Cechy produktu
- Autor Axie Oh
- Wydawnictwo/Producent BeYA
- ISBN 9788328902336
- Rok wydania 2024
- Data premiery 2024-01-10
- Strony 336
- Format 142x213 mm
- Oprawa broszurowa
- GPSR: Producent HELION S.A.
- GPSR: Kontakt HELION S.A. Kościuszk 1C, 44-100 Gliwice, Polska Tel: 322309863 Email: gpsr@grupahelion.pl
Opis
Jenny od dzieciństwa miała konkretne, poukładane plany. Uwielbiała grać na wiolonczeli. Aby rozwinąć talent, musiała się dostać do naprawdę dobrej szkoły muzycznej. A to wymagało poświęceń. Jenny podporządkowała więc wszystkie marzenia muzyce. Pewnego dnia zdarzyło się coś nieoczekiwanego. Spotkała tajemniczego, przystojnego chłopaka. Jaewoo umiał sprawić, że nie bała się z nim rozmawiać o swoich zamiarach i pragnieniach. Czuła, że łatwo mógłby stać się dla niej kimś więcej. Spędzili razem niezapomniany wieczór, ale następnego dnia Jaewoo musiał wracać do domu, do Seulu.
Kilka miesięcy później także Jenny znalazła się w Seulu - przeprowadziła się tam z mamą, aby pomóc jej w opiece nad chorą babcią. Dostała się do elitarnej szkoły muzycznej i mogła dalej szlifować swój talent. Okazało się, że do tej samej szkoły chodzi Jaewoo. Kiełkujące nieśmiało uczucie odżyło. Ale Jaewoo nie był zwykłym chłopcem. Był członkiem uwielbianego K-popowego zespołu XOXO, a to oznaczało, że obowiązywały go szczególne zasady. Na przykład taka, że nie wolno mu było mieć dziewczyny. Jenny szybko zrozumiała, że jeśli pójdzie za głosem serca, oboje mogą stracić wszystko, na co ciężko pracowali, odmawiając sobie dzieciństwa. Czy była gotowa na takie ryzyko w imię pierwszej miłości?
Twój czas na podjęcie decyzji się kończy...
Nigdy jeszcze nie otworzyłam się tak przed nikim w temacie mojego taty. Przygotowuję się mentalnie na nadejście fali smutku, na ten znajomy ból, ale jedyne, co czuję, to spokój i... wsparcie. Nie potrafię ocenić, czy pięć lat to dużo, czy mało, wiem tylko, że właśnie tyle minęło, odkąd go nie ma.
Spoglądam na Jaewoo. Co jest w nim takiego, że nie boję się przed nim otworzyć? Czy chodzi o to, że pewnie nie zobaczę go już nigdy więcej? Czy może o to, że przy nim mogę być sobą?